Od karabinu po kobiece biodra – dobry designer potrafi zainspirować się dosłownie wszystkim

NARZĘDZIE DO CZYNIENIA ŚWIATA LEPSZYM – KILKA SUBIEKTYWNYCH PRAWD O DESIGNIE

Od karabinu po kobiece biodra – dobry designer potrafi zainspirować się dosłownie wszystkim, a każdy z twórczych wzorców wykorzystać w użytecznym i kreatywnym projekcie. Czy to zajęcie dla każdego? Zdecydowanie nie – odpowiada Karol Janiak, Asystent na Wydziale Wzornictwa i Projektowania Wnętrz, dzieląc się z nami przy okazji kulisami swojego ostatniego projektu. Co dzieje się, gdy drogi designu i technologii przecinają się w jednym punkcie, czy designer to też artysta, jak wyglądają studia na ASP i w jaki sposób projektant sprawia, że innowacje stają się dla ludzi urzekające? O tym wszystkim przeczytacie w naszym wywiadzie.

 

Projektowanie leży u podstaw designu. To zajęcie dla każdego, czy raczej zaawansowana umiejętność, na którą składa się szereg innych czynników wspomagających proces twórczy?

W gruncie rzeczy można powiedzieć, że projektowanie nie tyle leży u podstaw designu, co jest nim. Zdecydowanie nie jest to zajęcie dla każdego. Moim zdaniem, aby być dobrym projektantem trzeba postrzegać świat w wyjątkowy sposób, być wrażliwym na otoczenie i człowieka – ciekawym ich. Teoretycznie każdego można, w mniejszym lub większym stopniu, nauczyć projektowania jako rzemiosła, jednak wierzę, że trzeba posiadać w sobie coś, co pewnie niektórzy nazwaliby talentem, aby projektować naprawdę dobrze. Design jest dziedziną o tyle wyjątkową, że łączy w sobie zagadnienia sztuki i techniki. Powoduje to jednak, że trzeba być zorientowanym w wielu obszarach wiedzy, pozostając jednocześnie bardzo kreatywnym. Aby być dobrym projektantem, nie wystarczy ładnie rysować, czy umieć stworzyć ładny kształt. Żeby robić to dobrze, tak jak należy (łącząc estetykę z użytecznością), trzeba mieć w sobie dużo zrozumienia dla otaczającego nas świata, dla dziedziny którą w danym momencie się zajmujemy. Na proces projektowy może mieć wpływ bardzo wiele czynników, takich jak parametry techniczne projektu, możliwości produkcyjne, trendy, koszty, relacje społeczne, uwarunkowania środowiskowe czy nawet sytuacja polityczna. Designer musi być zdolny do wpasowania się pomiędzy te czynniki i stworzyć w oparciu o nie najlepsze możliwe rozwiązanie.

 

Jaka jest definicja designu wg Karola Janiaka?

Dla mnie design jest narzędziem do czynienia świata lepszym. Może się to odbywać za sprawą użytecznych rozwiązań, wygodnych narzędzi, urządzeń, aplikacji, dobrego systemu informacyjnego w mieście, lub nawet dzięki tworzeniu rzeczy pięknych, których doświadczanie wzbogaci naszą codzienność.

 

Jest Pan asystentem na Wydziale Wzornictwa i Architektury Wnętrz, prowadzi Pan zajęcia z technik modelowania oraz w pracowni Podstaw Projektowania. Co więcej, jest Pan odpowiedzialny za zajęcia z rysunku na studiach podyplomowych. Jakie podejście do designu mają Pana studenci?

Studenci bardzo różnią się między sobą samym podejściem do tematu. Jestem przekonany, że młodzi ludzie przychodzący na studia nie wiedzą, czym tak na prawdę jest ten cały „dizajn” i dopiero z biegiem czasu kształtują w sobie bardziej klarowne, podparte zrozumieniem podejście do zagadnienia. Wśród studentów pierwszego roku, których uczę, da się wyczuć fascynację nową dziedziną i zapał do jej zgłębiania oraz konsternację i niezrozumienie, szczególnie podczas pierwszego kontaktu z nowymi terminami.

 

Skąd czerpie Pan inspiracje do projektowania?

Jest wiele dziedzin, z których czerpię inspirację. Najczęściej jest to technologia: fascynują mnie wszelkiego rodzaju maszyny i mechanizmy, staromodne i nowoczesne. Lubię też po prostu analizować przedmioty, dzieła innych projektantów, starać się dochodzić tego, co czyni je dobrymi i próbować wykorzystywać te wnioski we własnych pracach. Nieraz zaglądam też do prac koncept-artystów, takich jak na przykład Syd Mead, odpowiedzialny za świat Bladerunner’a . Nie zaskoczę nikogo tym, że natura jest kopalnią inspiracji – ludzie, rośliny, zwierzęta, krajobrazy, szeroko pojęta cudowna różnorodność przyrody inspiruje mnie do tego, by tworzyć. Spektrum moich inspiracji jest więc szerokie: od karabinu, po kobiece biodra.

 

Jest Pan w stanie jednoznacznie zdefiniować się jako artysta lub specjalista w zakresie najnowszych technologii? A może w ogóle nie powinniśmy czynić takich podziałów ze względu na to, że są one w pewnym stopniu krzywdzące dla wszechstronnych umysłów?

W środowisku projektowym można zauważyć niechęć do terminu „artysta”, tak jakby to określenie było dla projektanta w jakiś sposób uwłaczające. Moim zdaniem projektant jest artystą, humanistą, inżynierem, rzemieślnikiem. Osobiście nie mam problemu z taką klasyfikacją i nazywaniem mnie artystą. Dla mnie to pewnego rodzaju nobilitacja. Nie nazwałbym się jednak specjalistą od nowych technologii – myślę że to bardziej przystoi naukowcom. Technologia jest jednak dla mnie bliska jako bardzo ważne źródło inspiracji – jako designer muszę być w niej dobrze zorientowany. W niektórych gałęziach nowych technologii specjalizuję się bardziej ze względu na narzędzia, z których korzystam przy pracy i w dydaktyce. Mam na myśli np. druk 3D, maszyny sterowane numerycznie, które wykorzystuję regularnie do prototypowania rozwiązań – czy to moich własnych, czy też proponowanych przez studentów w ich pracach. Jeśli chodzi o tworzenie podziałów, to nie widzę w tym problemu. Jeśli ktoś potrzebuje rozdzielić te dwie kwestie, nic nie stoi na przeszkodzie, aby to zrobić. Myślę, że będą osoby dla których ten podział będzie ważny, a będą też takie, które znajdą się na przecięciu tych dziedzin. Ja mam świadomość obu tych dziedzin i łączę je w trzecią, wspólną.

 

Czy istnieje jakiś katalog predyspozycji, który powinien reprezentować kandydat na Akademię Sztuk Pięknych, czy na uczelni artystycznej praktycznie każdy znajdzie kierunek dla siebie?

Oferta kierunków na Akademii jest bardzo bogata, jednak na pewno nie każdy znajdzie coś dla siebie. Jeśli kogoś ciągnie w kierunku dziedzin kreatywnych, sztuki, to zdecydowanie jest to miejsce dla niego. Coś, co wydaje mi się wspólne dla wszystkich kierunków artystycznych, to przyciąganie osób które mają w sobie wewnętrzną potrzebę tworzenia, wyrażania siebie w jakiś sposób za pomocą wybranego medium. Studenci ASP to nierzadko indywidualiści, którzy chcą żyć nieszablonowo. To oczywiście nie jest zasadą, na Akademii jest cały wachlarz charakterów i postaw życiowych, jednak na przykładzie jednostek, które w jakiś sposób się wybijają, da się znaleźć pewne cechy wspólne.

 

Podczas studiów przeczuwał Pan już, w jakim kierunku potoczy się Pana kariera? Czy udział w zajęciach, kołach naukowych i projektach uczelnianych pomógł Panu wykrystalizować wizję siebie jako absolwenta wkraczającego na rynek pracy?

Jako początkujący student miałem pewne wyobrażenie o tym, jak może potoczyć się moja kariera lub co będę robić w przyszłości. Przez długi czas nie podejmowałem jednak żadnych kroków, aby te wyobrażenia urzeczywistnić. Jednak za sprawą podświadomego działania, zainteresowań czy po prostu szczęścia, dotarłem – poniekąd niespodziewanie – do wyobrażenia o sobie sprzed paru lat. W toku studiów brałem udział w zajęciach, które skupiały się na projektowaniu 3D, angażowałem się w różne przedsięwzięcia, jednak ciężko określić ich indywidualny wpływ na to, jakim stałem się pracownikiem, czy twórcą. Myślę, że to kim jestem to efekt kompilacji wszystkich doświadczeń, wiedzy i umiejętności w połączeniu ze szczęśliwym zbiegiem okoliczności. Ciekawe jest to, że pomimo pozornego spełnienia wielu swoich marzeń o życiu artysty i projektanta, ich rzeczywistą postać oceniam jako nie aż tak doskonałą, jak można by to sobie wyobrażać.

 

Jesteśmy świadkami bardzo szybkiego rozwoju technologicznego – jak ocenia Pan rolę projektowania w innowacyjnym biznesie?

Są dwa powody, dla których projektowanie jest ważną dziedziną w tym kontekście. Po pierwsze pozwala ono na tworzenie innowacji. Designerzy często są autorami przełomowych koncepcji i rozwiązań, które zmieniają naszą codzienną rzeczywistość. Po drugie zaś, projektanci są jedynymi osobami, które mogą sprawić, że nowoczesne technologie się przyjmą. Uważam nawet, że ta druga funkcja jest kluczowa, nie tylko z punktu widzenia projektanta, ale i społeczeństwa. Postęp technologiczny zaczął nas wyprzedzać już jakiś czas temu. Umysł ludzki nie jest w stanie przystosować się do tak radykalnych, zachodzących na naszych oczach zmian w tak krótkim tempie.. Rolą projektanta jest więc sprawić, aby innowacyjne zdobycze rozwoju technologicznego nie przytłoczyły ludzi, tylko ich urzekły. Tylko projektant, ktoś kto rozumie i człowieka i technologię, jest w stanie sprawić, aby coś zupełnie niespotykanego i nowego wydało się znajome i przyjazne. Bez tego innowacyjny biznes będzie innowacyjny sam dla siebie.

 

Jest Pan autorem projektu karoserii bolidu Eagle Two, zbudowanego przez Politechnikę Łódzką. Jak wyglądał proces twórczy? Czy trudno jest pogodzić estetykę z funkcjonalnością? Długo pracował Pan nad tym motoryzacyjnym wyzwaniem?

Moim zadaniem było stworzenie projektu karoserii, zaproponowanie struktury pojazdu i zaplanowanie ergonomii. Proces projektowy nie przebiegał tak, jak zwykle to ma miejsce przy takich projektach, ani tak, jak uczono mnie w toku studiów. Projekt karoserii powstawał symultanicznie z rozwojem pozostałych części pojazdu, co skutkowało ciągłym zmienianiem się wytycznych i brakiem jasno wyklarowanej koncepcji. W rezultacie stworzyłem więc 4 oddzielne projekty przez półtora roku budowania bolidu. Wyzwań było bardzo dużo. Utrzymanie właściwych relacji w grupie projektowej stanowiło nie lada wyzwanie ponieważ byłem sam, niejako w opozycji do zespołu studentów Politechniki, a nasze sposoby postrzegania niektórych aspektów projektu niejednokrotnie różniły się od siebie.
W dużym uproszczeniu, moim głównym zadaniem było pogodzenie estetyki z funkcjonalnością. Wyzwanie, któremu musiałem sprostać polegało na nadaniu atrakcyjnej formy pojazdowi, który opiera się na bardzo niewygodnej (dla projektanta) technologii, niesprzyjających wytycznych i był budowany przez zespół o ograniczonych możliwościach produkcyjno-wykonawczych. Bardzo trudno było mi też bronić moich pomysłów. W polskich firmach i przedsiębiorstwach bardzo często możemy spotkać się z brakiem świadomości tego, kim w zespole jest projektant, jaka jest jego dokładna rola i dlaczego jest ważny. Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że praca projektanta nierzadko decyduje o tym, jak finalny produkt zostanie odebrany. Pomimo różnych potknięć, po miesiącach spędzonych na spotkaniach, dyskusjach, przy komputerze i drukarce 3D, osiągnęliśmy sukces – bolid został zbudowany.


Czy istnieje jakakolwiek granica pomiędzy sztuką a technologią? Jeśli tak, to gdzie przebiega?

W czasach kiedy wszystko się ze sobą przenika, trudno dokonywać takich podziałów. Sposób postrzegania tej granicy zależy w dużym stopniu od tego, jak sami rozumiemy sztukę i jej rolę. Artyści często czerpią z technologii (np. w nurcie posthumanistycznym) czy powołują do życia interaktywne instalacje. Technologii z kolei można niekiedy przypisywać artystyczny charakter. Obiekty inżyniera Gustave’a Eiffela są według mnie piękne, a często były manifestacją możliwości technicznych; tak samo sytuacja ma się w przypadku samolotów – Lockheed Martin SR71 jest ukształtowany przez bardzo wyśrubowane parametry techniczne, a ma formę, która zapiera dech w piersiach bardziej niż niejedna rzeźba stojąca w galerii. Moim zdaniem trudno postawić tę granicę, ponieważ zmieniło się postrzeganie sztuki. Sztukę i technologię zawsze można rozgraniczyć w najprostszy sposób: obiekty galeryjne, obrazy w ramach czy marmurowe rzeźby będą sztuką, zaś stworzone w fabryce i zaprojektowane przez naukowców oraz inżynierów maszyny połączymy z myślą techniczną. Jednak myślę, że dzisiaj warto w swoich rozważaniach wychodzić poza tak proste podziały. Jeśli zaczniemy wychodzić poza skrajne klasyfikacje i eksplorować sferę szarości, możemy dokonać wielu ciekawych spostrzeżeń.


Fotografia to kolejna dziedzina, którą się Pan zajmuje i która jest istotną częścią Pana pracy. Jak złapać dobry kadr i jaka jest rola fotografii we współczesnym designie?

Zasady robienia zdjęć są bardzo różne i zależą od tego, jaką dokładnie fotografię uprawiamy. Są podstawowe reguły, których każdy może się nauczyć, takie jak zasady kompozycji (wspólne dla wielu sztuk plastycznych), specyfika samej technologii (umiejętność wykorzystania aparatu, obiektywu), czy pewne schematy, pozwalające w prosty sposób uzyskać zadowalające efekty. Jednak tak jak w każdej dziedzinie twórczej, kluczowa jest nasza własna wrażliwość. Jej zrozumienie, umiejętność wykorzystania i dalszego artystycznego rozwijania, pozwala nam zauważać w otoczeniu to, co oceniamy jako warte uwiecznienia. Sama fotografia odgrywa dość dużą rolę w designie. Wzornictwo bardzo często prezentuje się w różnego rodzaju publikacjach i w Internecie. Sporo zależy więc od tego, jak dobrze potrafimy sfotografować nasz przedmiot, produkt. Fotografia przedmiotu z góry narzuca nam sposób jego odbioru. Zdjęcie może więc wzbogacić projekt, lub obniżyć jego atrakcyjność. Kiedy oglądamy coś na żywo, sami tworzymy w głowie obraz przedmiotu, podczas gdy zdjęcie narzuca nam konkretne spojrzenie. Łatwo można tą różnicę zauważyć kiedy zaczniemy oglądać zdjęcia osób, które znamy w rzeczywistości. Fotografia zawsze będzie przekłamywać, dlatego należy to wykorzystywać na własną korzyść.

 

Czy formy przemysłowe mogą przenikać do komunikacji wizualnej w biznesie i stawać się wizytówką przedsiębiorstw?

Rozumiem, że jako formy przemysłowe traktujemy w tej sytuacji szeroko pojęty produkt, przedmiot. Na zachodzie już od dawna wykorzystuje się wzornictwo jako dziedzinę definiującą markę. Design jest czymś, co z samego założenia ma trafić do człowieka. Ludzi najczęściej nie obchodzi to, jak działa jakieś urządzenie, z czego jest zbudowane, ile ma cylindrów lub baterii w środku. Odbiorca doświadcza przedmiotu poprzez jego wygląd, wartości użytkowe, charakter, a to wszystko tworzy projektant. Dlatego właśnie design odgrywa kluczową rolę w promowaniu produktów. Niestety w Polsce jest bardzo mała świadomość tego zjawiska i nadal wielu przedsiębiorców traktuje design po macoszemu, nie rozumiejąc znaczenia wzornictwa dla sukcesu promowanego produktu.

 

Jaka jest rola projektanta i projektowania dla rozwoju i promocji miast?

Projektanci w wyjątkowy sposób patrzą na świat. Jako humaniści wyspecjalizowani w rozwiązywaniu problemów, w doskonały sposób mogą wzbogacać miasto, które jest przecież strukturą stworzoną dla człowieka. Designerzy mogą uczynić miasta przyjaźniejszymi, bardziej czytelnymi, często bezpieczniejszymi i bardziej użytecznymi. Skupienie na odbiorcy w każdym wypadku przynosi wiele dobrego dla ostatecznego kształtu projektu.

 

Czym jest odpowiedzialne projektowanie i na jakie kwestie powinna być wrażliwa osoba, która w XXI wieku powołuje do życia własne, idee mające służyć całym społecznościom?

Dla mnie podstawą odpowiedzialnego projektowania jest przede wszystkim świadomość. Designer musi zdawać sobie sprawę z tego, jak działają mechanizmy społeczne i procesy przemysłowe. Zawsze należy myśleć o tym, jakie są potrzeby ludzi i jak najlepiej je rozwiąza. Musimy być zaznajomieni z każdym etapem procesu produkcyjnego i wiedzieć, jak przebiegnie użytkowanie produktu oraz pozostawać krytycznymi wobec obu tych kwestii. Jak twierdził Victor Papanek, projektant może wyrządzić bardzo wiele szkód. Trzeba o tym pamiętać, bo choć design świata raczej nie zbawi, to musimy starać się żeby sytuacji nie pogarszać.

 

Czego oczekuje Pan od współczesnego designu?

Rozsądku. Drażni mnie hipokryzja, brak szczerości, tworzenie problemów do rozwiązania, zamiast rozwiązywanie tych już istniejących. Współcześnie wszystko się kręci wokół konsumpcji, a tę napędza się wzornictwem. Nie zmienimy tego: design jest głównie działalnością komercyjną i to jest samo w sobie normalne. Chciałbym jednak żeby ta konsumpcja była siłą rozwojową, a często jest wręcz przeciwnie.

 

Jakich rad udzieliłby Pan osobom, które aspirują do studiowania na Akademii Sztuk Pięknych, a w rubryce „zawód” chciałyby kiedyś wpisać: „projektant”?

Najważniejsze, aby rozbudzali w sobie ciekawość – zastanawiali się dlaczego pewne zjawiska mają miejsce, jak działają przedmioty, z czego zrobione jest otoczenie, dlaczego przedmioty codziennego użytku mają taki, a nie inny kształt. Projektant nie może być obojętny wobec przestrzeni, ponieważ zajmuje się nią. Zatem niech będą ciekawi wszystkiego, myślą, holistycznie rozwijają swoją wiedzę o świecie… i niech dużo rysują.