ul. Kochanowskiego 44

33-300 Nowy Sącz

Tel.: (0-18) 441-45-72, 547-56-08 

Fax: (0-18) 441-24-71

e-mail: ijo@pwsz-ns.edu.pl

http://www.pwsz-ns.edu.pl/ijo

ul. Kochanowskiego 44

33-300 Nowy Sącz

Tel.: (0-18) 441-45-72, 547-56-08 

Fax: (0-18) 441-24-71

e-mail: ijo@pwsz-ns.edu.pl

http://www.pwsz-ns.edu.pl/ijo

Opinie (17)

Aga92 Ocena

Studiowałam język angielski z językiem rosyjskim na PWSZ w Nowym Sączu i jestem mega zadowolona z tej uczelni. Po pierwsze, studenci otrzymują bardziej indywidualne podejście ze względu na fakt, że uczelnia jest mniejsza w porównaniu np. z tymi krakowskimi. Ucząc się języka obcego jest to bardzo ważne. Po drugie, wykładowcy są bardzo dobrze wykwalifikowani i mają duże doświadczenie, z którym się chętnie dzielą. Wielu wykładowców wykłada też na UJ i innych uczelniach w Krakowie. Co więcej, Koło Naukowe, które działa na uczelni daje możliwość zdobycia cennego doświadczenia i spotkania studentów innych narodowości w trakcie organizowanych przez Koło międzynarodowych konferencji. Oczywiście nie wszyscy są idealni i doświadczyłam też parę stresujących chwil spowodowanych przez wykładowców i ich wymagań, które nie zawsze rozumiałam. Nie mniej jednak do takich samych sytuacji może dochodzić na innych uczelniach, ponieważ nie da się zadowolić wszystkich. Sama, pracując jako English Teacher w angielskiej szkole gimnazjalnej nie mam tych ?super powers?, żeby zadowolić każdego ucznia. Ogólnie mówiąc, uczelnia ta przygotowała mnie bardzo dobrze do studiów magisterskich, które ukończyłam na jednej z lepszych uczelni angielskich w Londynie. Z łatwością potem też dostałam pracę w wyżej wspomnianej szkole gimnazjalnej. Także nie ma znaczenia czy studiujecie w małej mieścinie czy w dużym mieście jak Kraków/Warszawa. Dalej możecie studiować na zagranicznych uczelniach. Skończyłam te studia z wyróżnieniem, a języka angielskiego nauczyłam się tylko i wyłącznie na PWSZ nigdy wcześniej nie wyjeżdżając za granicę. Byłam świetnie przygotowana i nie miałam żadnych trudności z trochę różniącym się systemem nauczania na tutejszych (angielskich) uczelniach. Kolejne studia zaczynam we wrześniu i wiem, że dzięki studiom licencjackim ukończę je z sukcesem i będzie mi po prostu łatwiej. Jestem mega wdzięczna uczelni i wykładowcom i życzę uczelni samych sukcesów. Serdecznie pozdrawiam.

AK Ocena

Polecam uczelnie: kadra podchodzi do studentów z wyrozumieniem, odpowiednio motywuje, a nabyte po studiach umiejętności są realnymi wymaganiami rynku pracy.

Janek Ocena

Uczelnia słaba. Budynki ładne ale wnętrze już zepsute przez tzw. "kadrę". Do co weselszych osób odzywki w stylu "nie musicie tutaj być, bez Was sobie uczelnia poradzi" to standard. atmosfera okropna. Dobrze, że to już za mną.

:) Ocena

Mało osób po rosyjskim pracuje w zawodzie. Trzeba mieć twardy zad żeby znieść te wszystkie drobne uszczypliwości którymi raczą studentów pierwszego roku wykładowcy i się nie poddać, wtedy jest dobrze - ale przyjemności ze studiów żadnych.

Arek Ocena

Bardzo słaba kadra, słaby poziom, gnębienie psychiczne za tak zwany "wygląd" można oblać egzaminy !!!

Piotr Tokarz Ocena

Moja uczelnia... od której wszystko się zaczęło... dzięki wspaniałym wykładowcom i swojej pracy, nauczyłem się języka rosyjskiego od podstaw... do dzisiaj jestem nim otoczony i to dzięki IJO - mogę dzisiaj pracować m. in. w wyuczonym zawodzie tłumacza! Dziękuję losowi i Panu Bogu, że jednak wiele lat temu zdecydowałem się wybrać Insytut Języków Obcych, bo zawsze słynął i słynie z wysokiego poziomu oraz przyjaznej, wręcz rodzinnej atmosfery! POLECAM każdemu szukającemu swojego miejsca i kierunku studiów. Języki obce dzisiaj - to skarb!!!

Magdalena Ocena

Jak tak można ? Osoba hejtująca jak widać nie ma nic mądrzejszego do robienia w swoim życiu i próbuje się dowartościować na czyimś nieszczęściu.. Pani Dyrektor jest człowiekiem Aniołem zawsze to mówiłam i będę powtarzać ! Poziom uczelni jest jak najbardziej na wysokim poziomie ! Te wszystkie negatywne komentarze chyba pisała osoba która sobie nie mogła poradzić na studiach .. Panie w sekretariacie pomocne w razie jakichkolwiek braków w dokumentacji zawsze do mnie dzwoniły :) W czasie studiów było cieżko tylko z tego względu ze był wysoki poziom nauczania mimo ciąży na 2 roku dałam radę a profesorzy i profesorki byli wyrozumiali :) GORĄCO POLECAM

Weronika Ocena

Z całego serca polecam ! Cudowni wykładowcy, którzy podchodzą do studenta jak do człowieka,z uczelni można wynieść nie tylko ogromną wiedzę merytoryczna, ale i życiową. Niesamowita Pani dyrektor, która zawsze stoi murem za studentami. Ta uczelnia kształtuje samodzielne myślenia i patrzenie na świat z własnej perspektywy, nie daje utartych schematów, ale pozwala się rozwijać j iść wlasna droga nie zapominając przy tym o myśleniu . Nie mogłabym powiedzieć złego słowa, to, że od czasu do czasu zdarzy się, że coś nie gra, nie ma na dłuższa metę większego znaczenia, bo nie odgrywa nigdy istotnej roli, a zdarza się nawet tym najlepszym. Jeszcze raz bardzo polecam, szczególnie IJO i pozdrawiam wszytskich wykładowców i dyrekcję :)

Studentka Ocena

Do autora niżej: czemu oceniamy szkołę na podstawie wydarzeń sprzed 10 lat? To juz nieta sama uczelnia co wtedy. Poziom jest ok, osoby bez chęci do nauki odpadają, ale to chyba normalne. Uczyć się trzeba, ale po to się idzie na studia, prawda? Według mnie niektóre przedmioty sa mniej interesujące, ale co kto lubi

AbsolwentkaJAwBJR Ocena

Bardzo dobra uczelnia, która potrafi wymagać, zmobilizować i przede wszystkim pomoc studentowi! Standardy nie odbiegają od tych krakowskich, jak wielu z Was pisze, wręcz przeciwnie poprzeczka jest postawiona wysoko, ale po to żyjemy, aby stawiać sobie coraz wyższe cele. Z czystym sumieniem I sercem polecam!

Aleks Ocena

ale ktoś pisze głupoty, ja chwalę sobie ten instytut, nauczyłem się tutaj więcej niż na magisterce. Uczyć się trzeba, a komu to nie pasuje, niech nie studiuje

absolwent Ocena

To prawda, nauczyciele z łapanki. Nie radzi sobie jeden z drugim z licealistami to na studentach się dorobi.

Olek Ocena

Mierna kadra złożona z byłych nauczycieli okolicznych gimnazjów i liceów, bez stopnia doktora, bez aspiracji (w większości) do samodoskonalenia akademickiego za to z nadętym ego i misją uwalenia połowy grupy po pierwszym semestrze za niezaliczenie jakiegoś śmiesznego kolokwium. Pierwsze pół roku to jak obóz przetrwania: podśmiewanie w stylu "i tak połowa z was wyleci", nieuprzejmość, gnębienie psychiczne to norma. Potem jest już lepiej ale pierwszego wrażenia nic nie zatrze. A przecież to nie jest żaden renomowany uniwersytet tylko zwykły powiatowy PWSZ.

Beatrice Ocena

Nie wiem jak jest obecnie bo studia skończyłam tam już 10 lat temu, ale tak złego doświadczenia ze studiami nie miałam nigdzie, a studia kończyłam też na innych uniwersytetach. Powinnam powiedzieć, że właściwie nigdzie nie miałam złych doświadczeń, oprócz Nowego Sącza... Studiowałam na kierunku filologia angielska i niestety większość wykładowców prezentują bardzo niski poziom i po prostu brak im profesjonalizmu. Nie wyobrażam sobie jak można pozwolić sobie na niegrzeczne, a nawet chamskie zwracanie się do studentów, mszczenie się itp. Sama dziwię się, że nie zgłosiliśmy skarg na takie zachowania, ale ciągle byliśmy zastraszani, że "odpadniemy" ze studiów. Takie studia powinno się zamykać!

Ania Ocena

Wyleciałam z tej uczelni w 2006 roku, w 2011 obroniłam się na UJ po studiach dziennych na 5. Gdybym wtedy wiedziała że mogę nie zdać egzaminu za "wygląd", to nie składałabym dokumentów tylko od razu po maturze do Krakowa próbowała. Szkoda czasu.

absolwent. Ocena

Strata czasu, podpisuję się pod opinią poniżej. Nie polecam.

były student Ocena

Z perspektywy czasu? Nie warto. Będąc po liceum w Nowym Sączu wybrałam anglistykę na IJO, potem magisterkę kontynuowałam na UP w Krakowie. Gdybym nie wiedziała jak wyglądają studia na uczelni wyższej pewnie wyżej bym oceniła PWSZ, ale w porównaniu z uniwersytetami Krakowskimi naprawdę wszystko wygląda blado. Studia w Sączu to takie przedłużenie liceum; co chwila klasówki zwane kolokwiami, jak nie zdasz pozytywnie trzech w semestrze nie ma co liczyć na zaliczenie. i tak z każdego przedmiotu. W ciągu półrocza daje to olbrzymią ilość materiału gdzie łatwo o drobne potknięcie i cały semestr leci na łeb na szyję. W Krakowie masz inaczej - z danego konwersatorium ocena na zaliczenie, egzamin pod koniec semestru ustny lub pisemny. Jesteś od początku traktowany jak dorosły: jak chcesz możesz opuścić 1/4 zajęć a potem przyjść na koniec i zaliczyć wszystko jeżeli jestes w stanie sie tyle nauczyć. Nic tak nie przygotowuje do samodzielnej pracy jak własne decydowanie o swoim czasie i uczenie się odpowiedzialności w ten sposób. Na PWSZ przerażająco dużą część kadry stanowią ludzie z tytułem... zawodowym magistra. Jest bodajże jeden profesor i dosłownie czterech doktorów, o czym to świadczy? Oczywiscie o poziomie uczelni. Nie zdobędziesz tam tytułu magistra bo nie ma kto Ci go zapewnić, uczelni po prostu brak promotorów! To jest prawdziwy cyrk na kółkach żeby przez lata pracy nikt nawet nie wyraził chęci pogłębienia wiedzy tylko "odwalił" swoje zajęcia ze studentami i jak najszybciej do domu. Ci "wykładowcy" mają swoje szkółki języka angielskiego rozsiane po całym Nowym Sączu a etat na PWSZ to tylko taka ciepła posadka dodająca fałszywie rozumianego prestiżu dla ich prywatnych szkół. Podsumowując: skoro w obecnych czasach sam tytuł licencjata nic nie daje i trzeba robić magisterkę, to nie lepiej od razu startować do Krakowa na renomowaną uczelnię? I tak Cię to czeka, a tak to zamiast od początku zdobywac kontakty i tym samym szanse na karierę zostajesz w Sączu i ... masz licencjat. W Krakowie jest zatrzęsienie nowych miejsc pracy zwłaszcza dla humanistów po językach obcych, otwierają się nowe biura i sprowadzają korporacje. Nie warto uciekac przed życiem.